Jedna armia–>różne gry?

Ten temat był już poruszany nie raz. Dlaczego do niego wracać? No cóż.. myślę, że warto szczególnie w odniesieniu do zachęcania nowych graczy do gier historycznych.

Na kanale Matheo można znaleźć nie dawne rozprawianie w temacie POPO 143: Mass battle w 28mm (youtube.com), stąd też moje nim obecne zainteresowanie.
Znaczy…ja w tym temacie „jestem” na okrągło ;). Wynika to z tego że, jako gracz jestem zainteresowany „…graniem w epokę a nie w grę”. Ta fraza oznaczać może różne rzeczy, w tym wypadku mam na myśli że, konkretny system bitewny zwykle nie jest moim celem. Celem jest jakiś okres w historii a system jest drugorzędny i z reguły mam nadzieję na granie/zagranie w więcej niż jeden.

Dlatego też staram się by moje figurki „pasowały do takiego właśnie grania. U siebie na kanale też zahaczałem o to zagadnienie Jedna armia – pięć gier (youtube.com)

W komentarzach na FB ktoś napisał (parafrazując), że takie podejście do tematu to podejście „byle jakie”. Zamiast głowić się nad tym jak spasować jedną armię do wielu systemów, powinno się promować „zachodnie” podejście do tematu i zachęcać do nowych projektów za każdym razem gdy mamy ochotę w coś nowego zagrać.

I „tak” i „nie” – rzekłbym w odpowiedzi. Po pierwsze oglądałem i oglądam całe masy materiałów z „zachodu”, gdzie ktoś prezentuje jakiś system figurkami nie bardzo dostosowanymi do prezentacji – jeśli rozumiecie co mam na myśli.
Tak, że nie przesadzał bym z tą naszą „małomiasteczkowością”. Kierowanie się czymś, co się widziało „na kanale u Perrych” raczej nie jest reprezentatywnym przedstawieniem tego, jak większość ludzi gra. Wszędzie.

Oczywiście na zachodzie, nasycenie fajnymi stołami i pięknymi armiami jest duuuuużo większe niż u nas. Zachód jednak miał czas na rozwijanie swojego hobby przez ostatnie 60 lat, podczas gdy my martwiliśmy się „co do garnka włożyć”.

Po drugie zachęcanie do nowych projektów – jak najbardziej, ale najlepiej w sytuacji gdy są one faktycznie „nowe”.
Załóżmy że,”spodstawkowałem” sobie armię do systemu „X”, który ma miejsce w okresie historycznym „Y” na jakiś tam zbiorczych podstawkach. Pojawia się jednak ktoś i proponuje że, może jednak pogralibyśmy w okres „Y” ale w skirmisha z pojedynczymi ludzikami.
Tutaj ciskam w niego czymś ciężkim i wysyłam go „w trzy diabły”. Powód jest prosty. Właśnie zmajstrowałem 50/100/200 figurek i zapewne odczuwam zmęczenie tematem. Nie będę skłonny składać/malować/podstawkować kolejnych kilkudziesięciu figurek w tym samym klimacie.
Przynajmniej ja tak mam. Myśl o pracy z tymi samymi figurkami, tylko że pod inny system napawa mnie odrazą ;).

Mam Galów podstawkowanych pojedynczo. Zagrają w SAGĘ, Clash of Spears (…itd) a i w Basic Impetusa dają radę. Wolałbym się jednak w piekle smażyć niż po raz kolejny malować i podstawkować 200 tych barbarzyńców pod Swordpointa na przykład. Jak będę chciał starożytną armię pod tą grę zrobić, to będzie to cokolwiek innego ale na pewno nie Galowie. Brytowie i Galatowie tez odpadają! 😛

Naprawdę jestem ciekawy czy jest dużo ludzi (wątpię…) posiadających tą samą armię, ale podstawkowaną pod kilka różnych gier. Mam na myśli np. Macedończyków na podstawkach pojedynczych pod SAGĘ, tych samych Macedończyków na 120-stkach pod B. Impetus i po raz kolejny Macedończyków na 4×4 pod H. Cesar czy Swordpointa. Jest ktoś taki?


Zachęcanie kogoś do nowego projektu, w sensie do zrobienia czegoś stricte pod konkretną grę (imo) ma sens tylko jeśli mamy już jakieś skonsolidowane środowisko w ten system grające.
Jeśli, natomiast chcemy wyjść do ludzi i zachęcić ich do wejścia w granie historyczne w ogóle – standaryzacja ma duży sens!

Niesiony na fali (wspomnianego powyżej) podcastu Matheo postanowiłem domknąć sprawę mojej renesansowej armii (XVI wiek) i jej dopasowania do Basic Impetusa.
Uważam że, moje wysiłki przyniosły efekt mocno satysfakcjonujący i wcale nie „byle jaki”.

Powyżej pikinierzy pod sztandarami Szwajcarskimi. Podstawkowani po 6 (czasem 5) na podstawkach 40x45mm. Takie podstawki (między innymi) są w zestawach Perrych i dla ciasnego upychania „ludzików” są bardzo fajne.
Widoczny tutaj odział ma reprezentować duży odział w realiach BI – czyli w sumie dwa, połączone odziały. Zamiast jednego szeregu podstawek są „wypełniacze”, które poza prezencją spełniają funkcję praktyczną. Próbowałem z wypełniaczami i z dodatkowym szeregiem – ale nie wyglądało to już za dobrze w sensie estetycznym.

Dwie podstawki zajmują 9cm a przewidziana szerokość frontu do BI to 12. Dlatego całość została zamocowana w ‚treju’ który po bokach ma trochę miejsca do zagospodarowania.

Całość (poniżej) rozłożona na czynniki pierwsze.

Dodałem też, dla zrobienia tłoku dodatkowe ludziki na nie zagospodarowanej przestrzeni.

Podobnie podszedłem do piechoty strzelczej, w tym wypadku do harcowników (w BI skrót (S) )

Panowie (powyżej) są na podstawkach 45x20mmm – dostarczanych z figurkami Perry. Tutaj dostali ‚trej’ 120x40mm. Ponownie dla tłoku ludzik w środku z proporcem przytwierdzony na stałe :).

Gołe ‚treje’ , zaraz po wydruku wyglądają tak:

Całość Szwajcarskiej piechoty prezentuje się zacnie, przynajmniej tak mi się wydaje…

Pozostała kawaleria, jako że w tej wersji rozpiski z BI będzie jeszcze ciężka konnica i konni kusznicy rodem z „zaprzyjaźnionego” Mediolanu.
Ci panowie jednak będą mieli ‚treje’ dokładnie takie same jak moje armie robione pod starożytność.

Co w takim razie z zastosowaniem pod różne gry?

Powyżej konfiguracja pod ‚Swordpointa’

Ta armia, w razie potrzeby ma hulać z „Never mind the bilhooks”. To jest co prawda gra z pojedynczymi ludzikami, ale podstawą są tam odziały złożone z 12 po 6 w rzędzie. Dlatego też moje zbiorcze podstawki, x2 tworzą tak właśnie odział. Oczywiście obrażenia jakie będzie ponosił odział trzeba będzie zaznaczać inaczej niż poprzez zdejmowanie figurek, ale to chyba nie za duży problem…

W ‚NVMB’ dla wojen włoskich jest też coś takiego jak – 3 rząd uzbrojony w halabardy. Jest to niejako rozszerzenie dla niektórych oddziałów. Tutaj dorobiłem specjalnie multipodstawkę 90x20mm mającą symbolizować to rozszerzenie.

Kolejnym systemem w który chciałbym spróbować zagrać jest raczej mało znane „Furioso”. Tutaj też są multipodstawki ale liczone po połowie z moich, znaczy jedna podstawka to 3 ludziki na 45x20mm. No i tutaj też będzie ok, choć oczywiście przy zdejmowaniu podstawek (zaznaczaniu obrażeń) trzeba będzie uwzględnić, że w realiach tej gry są to dwie podstawki a nie jedna.

Oczywiście moimi podstawkami w „Sagę” raczej bym nie pograł – nawet jeśli byłby odpowiedni okres ;). Jest jakaś granica i na coś się trzeba zdecydować podejmując decyzję o przeznaczeniu naszych figurek. Teoretycznie jeśli byśmy umieścili naszych miniaturowych wojaków, na podstawkach 20mm okrągłych, czy 20x20mm kwadratowych to z odpowiednim ‚trjem’ pogramy we wszystko. Takie podejście poleca Gervaz jak i obecnie Matheo – jak rozumiem.
Faktycznie ma to duże plusy. Problemem może być to, że nie wszystkie figurki na takie skądinąd małe podstawki się zmieszczą. Mam w swojej kolekcji sporo figurek które na 20-stki po prostu nie wejdą. Oczywiście mowa tu tylko o szeroko rozumianej piechocie.

Także, imo jakieś decyzje trzeba podjąć.
W tym względzie jest jeszcze jedna sprawa którą należy uwzględnić. Próby zachęcenia kogoś do grania w coś innego niż ‚łorhammer’, przy użyciu figurek multipodstawkowanych wywołają w nim atawistyczny strach przed nieznanym. Wiem, bo dawno temu sam tak miałem. Pamiętam niezrozumiały lęk przed takim działaniem. Czułem, że to jak niszczenie figurek :), które do niczego się już nie będą nadawała tak zbezczeszczone.
Rozumiem że, celem nie są koniecznie (i wyłącznie) gracze GW ale nie widzę powodu by ich omijać. Szczerze wierzę że w każdym z nas, hobbystów figurkowych drzemie gracz historyczny. Trzeba tylko do tego dorosnąć ;).

„Truciznę”(zbiorcze podstawki) trzeba dawkować powoli żeby się pacjent przyzwyczaił. Dlatego też uważam, że Basic Impetus jest systemem bardzo dobrym jako wprowadzenie do ‚mass batli’, bo spokojnie można do niego użyć pojedyncze figurki na odpowiednich ‚trejach’.

Jak się delikwent przyzwyczai do widoku figurek na zbiorczych podstawkach i przyzwyczai się do tego iż pojedynczych figurek podczas bitwy nie zdejmujemy to w tedy można go atakować innym, już całkiem „multi” projektem.

Palnuje „wyjść do ludzi” z…czymś. Po wakacjach może się uda. Nie wiem jeszcze co to będzie na pewno, ale wydaje mi się, że SAGA, BI i Swordpoint. SAGA jako wprowadzenie (niejako), BI by poczuć smak ‚Massiva’ i Swordpoint jako rozwinięcie skrydeł.

Co myślicie?

Czyta to ktoś z Krakowa lub okolic kto miałby ochotę na zabawę w któryś z tych systemów? W szczególności na BI albo Swordpoint? Może coś…?

😀

Do następnego razu…

SAGA – kampania na mapie

Rozpoczęliśmy w małym gronie (5 osób) małą kampanię w SAGĘ. Całość ma miejsce na abstrakcyjnej mapie, nie pokazującej niczego konkretnego – ot kawałek jakieś ziemi. Oczywiście w mojej głowie całość dzieje się gdzieś w „Brytani” w VIII wiek ;).

Rozegraliśmy już dwie tury i wydaje się, że zabawa będzie przednia – choć na razie żadnej bitwy nie było tylko zajmowanie terenów. Niektórzy już pogubili się w lesie, innym rzeka przeszkodziła w zajęciu wybranego terenu, tak że dzieje się…

Całość (zasady) są oparte na „Map Based Campaigns” opisanych  w „The General’s Compendium” stworzonej dawno temu dla Warhammer Fantasy Battles. Pamiętacie jeszcze taką księgę? Super rzecz, niestety GW już takich perełek nie wydaje… :(.

Inni za to tak :).

W każdym razie oto nasza mapa i jej wygląd po 2 turze.

TURA2

Wkrótce, zapewne raporty bitewne z kampanii na moim kanale YT.

 

Do następnego razu…

SAGA: Szkoci VS Anglo-sasi

piedestal

Dawno nie wrzucałem tutaj nic, poza linkami do materiałów na YT. Po prawdzie po prostu ciężko mi obsługiwać i YT i mój stary blog.

Dzisiaj to wyjątek…tak myślę.

Niedawno rozegraliśmy dwie bitwy w SAGĘ. Z jednej powstał bitewny raport video na który zapraszam jutro(!).

Z pierwszej natomiast wrzucam kilka zdjęć jako, swego rodzaju reklamę jutrzejszego raportu ;).

Zdjęcia chyba ładne. Stoły wychodzą nam coraz lepiej, co jest dla mnie powodem do radości.

Nie będę opisywał bitwy, powiem tylko, że wraży Anglo-sasi wygrali dosyć definitywnie.