
Przez następne X słów będzie sporo pierdolenia. Postawiłem Wam spinacz z Worda w miejscu od którego zaczyna się o figurkach.
Był taki czas w moim życiu, że najbardziej w świecie żałowałem, że nie urodziłem się obywatelem Szwajcarii. Widzicie, nie chodziło o banki, czekoladę, bogactwo czy neutralność ™. Wówczas najbardziej mi zależało by spełniać formalne warunki werbunku do Gwardii Szwajcarskiej. Co zrobić – pozostało przyglądać się w Internecie i wzdychać, marząc o dołączeniu do facetów co noszą pistolety w rajtuzach, nie w spodniach.
Więc tak sobie oglądałem filmiki na YT i czytałem na Internetach i jak to w sieci bywa – a zwłaszcza na anglojęzycznej Wikipedii – skakałem od linku do linku aż zobaczyłem coś, co zostało ze mną na długo:

https://en.wikipedia.org/wiki/Push_of_pike
Teraz gdy o tym piszę odczuwam lekki moralny dysonans inspirując się szesnastowiecznym dziełem Hansa Holbeina – wylewa się z niego może traumy… i jak to bywa ze sztuką, dlatego pewnie jest zajebiste. Nie pomogę już najemnikom z XVI wieku, za to chyba już minęło tyle czasu i Warhammer jest na tyle odległy że nie będzie krzywdy w nazwaniu tego inspiracją… Chyba…
Już wówczas byłem dość świadomy Dogs of War (nazwanych po ulubionym cytacie Shakespeare’a… z 3 które znam) i tego, że mi się podobają, dlatego pewnego razu po wieczorze spędzonym na chlaniu i graniu z Wujem wróciłem wczesną nocą, odpaliłem Ebay’a, zgrzytnąłem zębami na ceny… i poszło. Dużo później się dowiedziałem, że jeszcze 3 lata temu ceny psów wojny były dużo niższe niż obecnie co ostatecznie wpłynie na wybór rozpiski tutaj.
Tak więc w ten sposób zaczęła się ta przygoda. Od 3 lat mam figurki Dogs of War. Od 3 lat ich nieruszyłem. Czas to zmienić. Wyzwanie się zaczęło, a ja zasiadłem dwa dni temu by zrobić rozpiskę, tylko… to nie takie proste. Jest kilka czynników determinujących jej ostateczny kształt, więc w ramach spowiedzi…

1) Co mam
Jestem na Ebayu dość często i trzymam rękę na pulsie. Ceny figurek DoW poszły o połowę w górę, dlatego dość istotne jest by zacząć (głównie) od tego co mam. Przykra rzeczywistość. A mam:

- Mydasa ze skrzynią i Yadoshem
- Lucrezzię
- Marienburskiego kapitana z Mordheima
- Landsknechta konno i pieszo z Mordheima
- 24 Rico’s Republican Guard
- 20 Marksmen of Miragliano
- 8 Al Mukhtar’s Desert Dogs
- 13 Braganza’s Besiegers bez grupy dowodzenia
- 5 Voland’s Venators bez grupy dowodzenia
- 1 Galloper Gun bez Bronzino
Niemało, ale pewnych kluczowych rzeczy brakuje – zwłaszcza, że docelowo chcę też móc grać tę armią na 6 ed. z i bez Regiments of Renown. Na pewno nie zamknę się w tym, ale chcę ograniczyć na tę chwilę zakupy do minimum.
2) Co mi się podoba
Piki muszą być.
Podobają mi się też dwie wizje tej armii – jedna to de facto sami ludzie, druga to maksymalne wymieszanie (ogry, halflingi, krasnoludy, zieloni). Natomiast przez punkt 1 druga wizja odpada w przedbiegach… Dlatego też zapewne nie będzie żadnego potwora (!!!), jako że postaci z DoW nie mają do dyspozycji żadnego wierzchowca ponad konie… Asarnil natomiast… mam już dwa smoki do Dark Elfów na 6 ed., wystarczy na tę chwilę.
3) Co jest mocno piątkowe i unikalne dla DoW
Można to rozumieć różnie, ale piąta edycja miała specyficzne modele i rozwiązania nijak nie powtórzone w szóstce (którą na co dzień preferuję). Piękności i dziwactwa takie jak Paychest, Galloper Guns, Birdmeni i insze od razu się rzucają w oczy i stanowią o unikalności tej armii nawet bardziej niż heros w każdym oddziale. Ostatecznie w obecnej postaci rozpiski nie udało mi się znaleźć miejsca na wiele z nich… ale rozpiska nie jest ostateczna…
4) Żeby dało się tym pograć bez przypału
Wiadomo, edycja Herohammera (nawet taki blog jeden jest, wiecie, rozumiecie…) a ja na jakichś oddziałach chcę grać, loco… Jak by nie było o pewne rzeczy trzeba będzie zadbać. Generalnie armia sama z siebie daje sobie radę ze wszystkim poza potworami i magią i rydwanami. Jedyne armaty mają S5, także zadaniem bohaterów i magicznych przedmiotów będzie upewnić się, że nie odpadnę w przedbiegach bo nie mam argumentu na lorda na smoku albo na silną magię.
Tak więc do rzeczy…

Największe zmiany jakie rozważam to znalezienie jakoś punktów na Paymastera z Paychestem (wtedy alternatywne modele zamiast Mydasa i Yadosha – w końcu jak nie specjale to nie specjale!) i ewentualnie wstawienie Birdmenów, mimo że ich nie mam… Są cudowni.
No i pozostaje kwestia jaki model posłuży mi za czarodzieja albo czarodziejkę… Warlock z Mordheima? Nekromanta z Mordheima? Damselka z 5-tej edycji? Marianna Chevaux?
A może… wszyscy?
Psychopatia w natarciu.