Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sarmor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sarmor. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 grudnia 2018

Recenzja: Barbarians Command Group od Rotten Factory.

Dziś na łamach bloga DansE MacabrE z gościnną recenzją modeli od Rotten Factory pojawił się Sarmor z TheNode.pl. Życzę szanownemu państwu-draństwu ciekawej lektury i zachęcam do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza oraz odwiedzenia TheNode.pl.

Dziś nastąpiła niespodziewana zamiana ról, ponieważ to ja otworzę pudełko z modelami od Rotten Factory, a konkretniej z zestawem Barbarians Command Group. Dzięki uprzejmości producenta trzech zaprezentowanych poniżej barbarzyńców jest częścią puli nagród, które można wygrać w VII edycji Modelarskiej Mobilizacji.

Omawiany zestaw otrzymałem zapakowany w małe kartonowe pudełeczko, wewnątrz którego były trzy woreczki strunowe z modelami, dobrze zabezpieczone folią bąbelkową. Do każdego woreczka strunowego jest przyczepiony kartonik z logo firmy i danymi kontaktowymi.

Jak sugeruje nazwa, zestaw Barbarian Command Group to typowa grupa dowodzenia dobrze znana wszystkim, którzy mieli styczność z grą Warhammer Fantasy Battle. Składa się z trzech postaci: dowódcy (dostępnego osobno pod nazwą Thaul – Barbarian Chief), chorążego i sygnalisty.

Wszystkie modele wykonane są z jasnoszarej żywicy. Jakość odlewu jest bardzo wysoka, a obróbka figurek będzie ograniczała się głównie do usunięcia pozostałości po kanałach, którymi doprowadzana była żywica. Oprócz nich dostrzegłem tylko bardzo delikatne linie podziału i nieliczne, bardzo cienkie błonki.

Sygnalista jest jedynym jednoczęściowym modelem w zestawie. Figurka chorążego składa się z trzech elementów: postaci, tarczy z mieczem i górnej części proporca. U spodu tej ostatniej części jest wypustka, którą można wkleić we wgłębieniu na końcu drzewca trzymanego przez barbarzyńcę (choć ja dla pewności połączyłbym elementy na metalowy sztyft).

Dowódca ma najwięcej elementów, bo aż sześć: ciało, dwie dłonie z toporami, płaszcz i dwa rogi do umocowania na plecach. Miejsca styku dłoni i nadgarstków są gładkie, ale wystarczająco grube, by nawiercić je 1 mm wiertłem (a nawet grubszym).

Wszyscy trzej barbarzyńcy są bardzo ładnie wyrzeźbieni i mają wiele szczegółów w postaci czaszek, łańcuchów czy drobnych macek wyrastających z brzuchów - choć chorąży wygląda nieco skromniej od dwóch kolegów.

Ze względu na wspomniane macki, guzy na plecach chorążego, rozdęte brzuchy i kilka innych elementów, omawiane modele świetnie pasują do sił Nurgla, na przykład do Kultu Dzieci Zagłady w Warheim FS.



Będzie mi miło jeśli pozostawicie po sobie komentarz i udostępnicie ten post. Jeśli chcecie postawić mi kawę przycisk DONATE znajduje się poniżej.
I will be happy if you leave comments and share this post with friends. If you want to put me a coffee DONATE button is below.

 

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

piątek, 13 stycznia 2017

Recenzja: Maika von Ostwald od Hasslefree Miniatures.

Dobry!

Dziś na DansE MacabrE mam przyjemność opublikować recenzję, która pierwotnie pojawiła się na łamach portalu The Node, gdzie zamieścił ją Sarmor.
Pzdr,
qc

***
Mamy dziś piątek, dlatego tradycyjnie pojawi się recenzja modelu fantasy w skali 28 mm. Nie zmienia to jednak faktu, że omawiana postać świetnie odnajdzie się w Starym Świecie. Nie przeciągając już dłużej, przedstawiam Wam Maikę von Ostwald od Hasslefree Miniatures.

Pakowanie
Omawiany dzisiaj model jest jednym z kilku, które dostałem w podziękowaniu za poprzednie recenzje ich produktów. Dzięki temu miałem okazję przekonać się, jak w Hasslefree pakują zamówienia. A robią to dość normalnie: podarunek dostałem w zwykłej kopercie bąbelkowej, w której oprócz figurek znalazłem też gumę rozpuszczalną (słodycze to tradycyjny dodatek do paczek od tej firmy).


Standardowo Maika była zapakowana w woreczek strunowy, tym razem jednak bez naklejki z kodem i nazwą (choć pozostałe modele w paczce takie naklejki miały). Do modelu dołączona była standardowa okrągła podstawka 25 mm, ale przy zamawianiu można poprosić o podstawkę kwadratową 20 lub 25 mm.


Jakość
Obróbka omawianej figurki ograniczała się wyłącznie od usunięcia delikatnej linii podziału (którą czasami trudno było dostrzec) oraz zgrubień na ostrzu miecza w miejscach, gdzie styka się ono z biodrem postaci.


Jak głosi opis w sklepie Hasslefree, Maika von Ostwald jest córką szlachcica, która po śmierci brata poszła w jego ślady i dołączyła do Wielkich Mieczy Imperatora, ostatecznie obejmując dowodzenie nad jednym z oddziałów. Nawiązanie do jednostki z WFB nie ogranicza się jedynie do ubioru: postać jest ubrana i wyposażona niczym dobrze znani żołnierze (a także historyczni lancknechci, na których są wzorowani). Ma na sobie wysokie buty, spodnie z ozdobami u dołu nogawek, kirys wraz z elementami chroniącymi biodra, bufiaste rękawy kaftana i dużą, przypominającą beret czapkę z wielkimi piórami. Wspiera się dwuręcznym mieczu o głowni przywodzącej na myśl płomień. Wszystkie te elementy są wyrzeźbione wyraźnie i aż proszę się o pomalowanie w żywe kolory (no, może za wyjątkiem miecza).


Podobnie jak w przypadku mjr Stephanie, kobiecość figurki nie jest na siłę wyeksponowana, ale patrząc na figurę czy długie włosy nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z kobietą.
Maika stoi spokojnie, opierając się na swoim wielkim mieczu. Jej poza wygląda bardzo naturalnie, jest jednak mało bojowa, co może się niektórym nie podobać (dla tych osób Kev White stworzył wersję dynamiczną).

Porównanie
Jak Maika wpasowuje się w szeregi modeli GW? Jak widać poniżej, przy wojowniku z imperialnego pospolitego ruszenia wypada nieźle. Wzrostem niewiele się różni (należy wziąć pod uwagę, że imperialista stoi na ugiętych nogach) choć – jak to bywa w przypadku rzeźb Keva – jest smuklejsza, co w przypadku kobiety moim zdaniem zupełnie nie przeszkadza.
Gorzej z Gondorczykiem z Władcy Pierścieni, który jest wyraźnie niższy od omawianego modelu.


Na drugim zdjęciu mamy już figurki innych firm: szkielet od Mantic Games i elfkę od SpellCrowa. Maika pasuje naprawdę dobrze do obu.


Podsumowanie

Maika von Ostwald to bardzo udany, choć nieco stateczny model lancknechtki. Jest niezłym wyborem dla wszystkich graczy, którzy chcieliby zwiększyć liczbę kobiet w swojej imperialnej armii lub drużynie awanturników.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.