Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imperium. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imperium. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 września 2025

Młot, stal i nienawiść. O modlitwie, która kuje bohaterów.
Hammer, Steel and Hatred. On the prayer that forges heroes.

W świecie, gdzie z każdego boru szczerzą się kły Chaosu, a zdrada kryje się w cieniu, wiara nie może być cichym szeptem. Musi być rykiem. Oto Litania Nienawiści - modlitwa Sigmarytów, która hartuje dusze lepiej niźli kowal stal.

Czasem, gdy przeszukuję stare woluminy, trafiam na coś, co przykuwa mnie do fotela nie siłą opisów, ale surową, brutalną prawdą. Nie chodzi o traktaty taktyczne czy kroniki bitew. Chodzi o modlitwę.

Znalazłem ją, zapisaną nierównym pismem na marginesie jakiegoś raportu łowcy czarownic. To nie była elegancka litania z Altdorfu. To był wojenny okrzyk, wykuwany w ogniu bitew i chłodzie zdrady. Litania Nienawiści.

To nie jest modlitwa o deszcz czy urodzaj. To modlitwa o przetrwanie. W świecie gdzie każdy dzień może być ostatnim, a wróg czai się za każdym drzewem i w każdym sercu, próżne błagania na nic się zdadzą. Potrzebna jest żelazna wola. I żelazna nienawiść.

Nienawiść nie jest tu brakiem cnót. Jest narzędziem. Tarczą przeciwko zwątpieniu. Młotem, którym rozbija się czaszki wrogów. Ogniem, który oczyszcza świat ze skażenia. Sigmaryci nie nienawidzą dla samej nienawiści. Nienawidzą celowo. Ich nienawiść jest skierowana, zhierarchizowana i uporządkowana, jak regiment na paradzie.

Przeczytajcie. Usłyszcie w myślach ten chóralny ryk, stukot młotów o tarcze i głos Prezbitera-wojownika, zdolny zagłuszyć wrzawę bitwy.

In the dark world of dangerous adventures where Chaos bares its fangs from every forest and treachery lurks in the shadows, faith cannot be a whisper. It must be a roar. This is the Litany of Hatred - the Sigmarite prayer that forges souls better than any smith forges steel.

Sometimes, while browsing through old tomes, I stumble upon something that pins me to my seat - not by the power of descriptions, but by its raw, brutal truth. It is not tactical treatises nor chronicles of battles. It is a prayer.

I found it, scribbled in uneven letters on the margin of some witch hunter’s report. This was no elegant litany from Altdorf. This was a war cry, forged in the fire of battle and the chill of betrayal. The Litany of Hatred.

This is no prayer for rain or harvest. It is a prayer for survival. In the world where each day may be the last and an enemy lurks behind every tree and in every heart, sweet pleas are of no use. What is needed is an iron will. And iron hatred.

Hatred, however, is not a lack of virtue. Hatred is a tool. A shield against doubt. A warhammer with which to shatter the skulls of mortal enemies. The fire of a burning pyre that cleanses the world of taint and corruption. Sigmarites do not hate for the sake of hatred. They hate with purpose. Their hatred is directed, hierarchical, and orderly, like a regiment on a parade.

Read it. Hear in your mind the choral roar, the pounding of hammers on shields and the priest’s voice drowning out the clamour of battle.



Litania Nienawiści

(Zaczyna się uderzeniem młota bojowego o stal albo gromkim trzaskiem mieczy uderzających o tarcze)

Prezbiter: Święty Mocarzu! Ojcze i Założycielu!

Wierni: Wysłuchajże naszych głosów!

Prezbiter: Sigmarze, któryś czaszkę Mrocznego Boga w proch obrócił!

Wierni: Racz nam dać siły Twego ramienia!

Prezbiter: Sigmarze, któryś plemiona człowiecze w jedno złączył!

Wierni: Racz nam dać jedność Twego ludu!

Prezbiter: Sigmarze, co sądzisz sprawiedliwie i gniewnym okiem patrzysz na bluźnierców!

Wierni: Niechaj zapłacą za zbrodnie swe! Ave! Ave! Ave!

Prezbiter: Czy wyrzekniecie się słabości?

Wierni: WYRZEKAMY SIĘ!

Prezbiter: Czy wyrzekniecie się zwątpienia?

Wierni: WYRZEKAMY SIĘ!

Prezbiter: Czy wyrzekniecie się litości dla nieprzyjaciela?

Wierni: NIGDYŻ JEJ NIE ZNALIŚMY!

Prezbiter: Wyrzeczcie się Zdrajcy, co szeptem wątpić każe w Wolę Imperium!

Wierni: ŚMIERĆ ZDRAJCY! AVE SIGMAR!

Prezbiter: Wyrzeczcie się Zielonoskórych i półkrwi orków, plugawych ćwoków, co ziemie Przodków pustoszą!

Wierni: ŚMIERĆ ĆWOKOM ZIELONYM! AVE SIGMAR!

Prezbiter: Wyrzeczcie się Elfów Mrocznych, rozbójników morskich i pożeraczy dusz!

Wierni: ŚMIERĆ ROZBÓJNIKOM! AVE SIGMAR!

Prezbiter: Wyrzeczcie się Elfów Wysokiego Rodu, co w pysze zdradliwej przyjaźń udają, jeno zwątpienie sieją!

Wierni: ŚMIERĆ KŁAMLIWYM ELFOM! AVE SIGMAR!

Prezbiter: Wyrzeczcie się Elfów Leśnych, co w cieniu borów czczą bożki krwi i zdrady!

Wierni: ŚMIERĆ DZIKIM ELFOM! AVE SIGMAR!

Prezbiter: Wyrzeczcie się Nieumarłych, przeklętych przez Morra, co z grobów swych powstają!

Wierni: ŚMIERĆ WYRODKOM MORRA! AVE SIGMAR!

Prezbiter: Wyrzeczcie się czcicieli Starych Bogów, demonów leśnych i krwawych bożków!

Wierni: ŚMIERĆ POGAŃSKIM CZARTOM! AVE SIGMAR!

Prezbiter: Wyrzeczcie się Mrocznych Bogów i ich przeklętego nasienia, Chaosu, co świat kala!

Wierni: ŚMIERĆ SŁUGOM CHAOSU! ŚMIERĆ! ŚMIERĆ! ŚMIERĆ! AVE! AVE! AVE!

Prezbiter: Niechaj nienawiść płaszczem waszym będzie!

Wierni: Obroni nas od bluźnierstw ich!

Prezbiter: Niechaj nienawiść młotem waszym będzie!

Wierni: Czaszki i zbroje ich w proch obróci!

Prezbiter: Niechaj nienawiść ogniem waszym będzie!

Wierni: Spopieli ciała ich i dzieła ich!

Prezbiter: Niech krew ich rowami spływa!

Wierni: A proch ich niechaj wiatr poniesie!

Prezbiter: Niechaj grozy ich nie uznajemy!

Wierni: Jeno ŚMIERĆ ich uznajemy!

Prezbiter: A pamiętacie-li Dawnych Sprzymierzeńców?

Wierni: PAMIĘTAMY KRASNOLUDY!

Prezbiter: Trwaćże będziecie w sojuszu z nimi?

Wierni: TRWAĆ BĘDZIEMY! KRWIĄ I STALĄ!

Prezbiter: Dźwigniecie-li z nimi młot i topór na wrogów Imperium?

Wierni: DŹWIGNIEMY! ZA BRACI Z KARAZ ANKOR! AVE SIGMAR!

Prezbiter: Za Imperium!

Wierni: ZA SIGMARA!

Prezbiter: Za wolność rodu ludzkiego!

Wierni: ZA ZWYCIĘSTWO!

Prezbiter: Zwycięstwo albo Zagłada!

Wierni: NIE MA POŚRÓD NAS LITOŚCI!

(Kończy się odmawianie Litanii Nienawiści: bojowy młot po raz ostatni uderza o stal. Na chwilę nad zgromadzonymi zapada cisza, a potem prezbiter i wierni wznoszą głośny krzyk.)

Wszyscy: ZA SIGMARA! AVE! AVE! AVE!

Litany of Hatred

(It begins with a hammer striking steel or the loud clash of swords on shields)

Warrior-Priest: Holy Champion! Father and Founder!

Crowd: Hear our voices!

Warrior-Priest: Sigmar, who shattered the skull of the Dark God!

Crowd: Grant us the strength of Your arm!

Warrior-Priest: Sigmar, who united the tribes of Man!

Crowd: Grant us the unity of Your people!

Warrior-Priest: Sigmar, who judges justly and casts His wrathful eye on blasphemers!

Crowd: Let them pay for their crimes! Ave! Ave! Ave!

Warrior-Priest: Do you renounce weakness?

Crowd: WE RENOUNCE IT!

Warrior-Priest: Do you renounce doubt?

Crowd: WE RENOUNCE IT!

Warrior-Priest: Do you renounce mercy for the foe?

Crowd: WE NEVER KNEW IT!

Warrior-Priest: Renounce the Traitor, who whispers against the Will of the Empire!

Crowd: DEATH TO THE TRAITOR! AVE SIGMAR!

Warrior-Priest: Renounce the Greenskins and half-orc mongrels, vile dullards who lay waste to the Ancestors’ lands!

Crowd: DEATH TO THE GREENSKIN FILTH! AVE SIGMAR!

Warrior-Priest: Renounce the Dark Elves, sea-raiders and devourers of souls!

Crowd: DEATH TO THE RAIDERS! AVE SIGMAR!

Warrior-Priest: Renounce the High Elves, who in pride feign friendship but sow only doubt!

Crowd: DEATH TO THE LYING ELVES! AVE SIGMAR!

Warrior-Priest: Renounce the Wood Elves, who in forest shadows worship idols of blood and treachery!

Crowd: DEATH TO THE WILD ELVES! AVE SIGMAR!

Warrior-Priest: Renounce the Undead, cursed by Morr, who rise from their graves!

Crowd: DEATH TO MORR’S OUTCASTS! AVE SIGMAR!

Warrior-Priest: Renounce the worshippers of the Old Gods, forest demons and bloody idols!

Crowd: DEATH TO THE PAGAN DEMONS! AVE SIGMAR!

Warrior-Priest: Renounce the Darker Power and its accursed spawn, Chaos that taints the world!

Crowd: DEATH TO THE SERVANTS OF CHAOS! DEATH! DEATH! DEATH! AVE! AVE! AVE!

Warrior-Priest: Let hatred be your cloak!

Crowd: It shall guard us from their blasphemies!

Warrior-Priest: Let hatred be your hammer!

Crowd: It shall crush their skulls and their armour!

Warrior-Priest: Let hatred be your fire!

Crowd: It shall burn their bodies and their works!

Warrior-Priest: Let their blood run in ditches!

Crowd: And let the wind scatter their ashes!

Warrior-Priest: Let us not acknowledge their terrors!

Crowd: ONLY DEATH DO WE ACKNOWLEDGE!

Warrior-Priest: Do you remember the Ancient Allies?

Crowd: WE REMEMBER THE DWARFS!

Warrior-Priest: Will you keep faith with them?

Crowd: WE SHALL KEEP FAITH! WITH BLOOD AND STEEL!

Warrior-Priest: Will you raise hammer and axe with them against the enemies of the Empire?

Crowd: WE SHALL RAISE THEM! FOR OUR BROTHERS OF KARAZ ANKOR! AVE SIGMAR!

Warrior-Priest: For the Empire!

Crowd: FOR SIGMAR!

Warrior-Priest: For the freedom of Mankind!

Crowd: FOR VICTORY!

Warrior-Priest: Victory or Doom!

Crowd: THERE IS NO MERCY AMONG US!

(The prayer ends: the hammer strikes steel one last time. Silence falls, and then a roar rises from all assembled.)

ALL: FOR SIGMAR! AVE! AVE! AVE!



I zapada cisza. Ta modlitwa to nie błaganie. To manifest przetrwania. To psychologiczna broń, która zamienia strach w gniew, a zwątpienie w żelazną determinację. Każe nazwać po imieniu każde zło, każdy rodzaj zagrożenia, by się go nie bać, by go nienawidzić. By wiedzieć, że jest inny.

A potem, w samym sercu tej nienawiści, przychodzi moment na pamięć. Pamięć o sojuszu z Krasnoludami. To pokazuje, że Imperium nie jest ślepym monolitem. Wie, kim są jego nieliczni, prawdziwi przyjaciele. To nie jest nienawiść wszystkiego, co obce. To nienawiść wszystkiego, co zagraża. To kolosalna różnica.

Można patrzeć na Warheim FS jak na grimdarkową historię o niekończącej się wojnie. Ale w tekstach takich jak ta widać jego drugie dno: opowieść o ludzkości, która, mimo wszystko, trwa. Nie przez pokojowe współistnienie, ale przez żelazną wolę, niezłomne sojusze i gotowość do niesienia młota tam, gdzie panuje ciemność.

I może, w naszym własnym, mniej mrocznym świecie, jest w tym jakaś lekcja. Nie o samej nienawiści, ale o sile wspólnoty kującej się w obliczu przeciwności. O wartości sojuszy opartych na honorze, a nie wygodzie. I o tym, że czasem, by obronić to, co dobre, trzeba unieść młot - i odpowiedzieć jednym, gromkim głosem:

Za bliskich. Za dom. Za przyszłość.

And silence falls. This prayer is no supplication. It is a manifesto of survival. A psychological weapon that turns fear into wrath, and doubt into iron resolve. It compels one to name every evil, every kind of threat, not to fear it, but to hate it. To know that it is other.

And then, in the very heart of this hatred, comes a moment of remembrance. The remembrance of the alliance with the Dwarfs. It is brilliant. It shows that the Empire is not a blind monolith. It knows who its few, true friends are. This is not hatred of all that is foreign. It is hatred of all that threatens. That is a colossal difference.

One may look upon Warheim FS as a grimdark tale of unending war. Yet in texts such as this, a deeper layer emerges: the tale of mankind that, despite all, endures. Not through peaceful coexistence, but through iron will, steadfast alliances, and the readiness to bring the hammer where darkness reigns.

And perhaps, in our own, far less grim world, there lies a lesson. Not of hatred itself, but of the strength of community forged in adversity. Of the value of alliances founded on honour rather than convenience. And of the truth that sometimes, to defend what is good, one must raise the hammer - and answer with a single, thunderous voice:

For your kin. For your home. For the future.


wtorek, 5 maja 2020

Bretonnia, część 48 - Relacje z sąsiednimi królestwami - Imperium.

Bretonnczycy… Ruszają konno na armaty, jedzą żaby i ślimaki, a ich piwo smakuje, jakby ktoś je wcześniej wypił i wyszczał… Ale wino mają niezłe.
- Johann Schmidt, najemnik

Od wieków pomiędzy oboma narodami utrzymuje się stan pewnego napięcia we wzajemnych kontaktach. Różnice w ustroju społecznym i panujących zwyczajach wydają się trudne do pogodzenia. Mieszkańcy Imperium podkreślają dłuższe tradycje swej krainy i z wyższością spoglądają na nowe państwo Bretonnczyków. Ci z kolei nie pozostają dłużni, zarzucając sąsiadom brak zasad moralnych, przesadną swobodę obyczajów oraz zbyt gorliwą gonitwę za majątkiem. W opinii bretonnskich rycerzy nawet arystokracja z Imperium jest za mało szlachetna.
ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

wtorek, 2 kwietnia 2019

Imperium, część 146 - Prowincje. Wielkie Księstwo Talabecklandu, część 8 - Znaczące miejsca.

Lieske

Znajduje się tu największy ufortyfikowany zajazd w Talabecklandzie, poza samym Schloss. Lieske jest także nieoficjalną kwaterą główną dużego kontyngentu strażników dróg, którzy patrolują trakt od Schloss do Stiru, utrzymując bezpieczeństwo na Starej Leśnej Drodze. Zajazd Alkowa Taala jest wyposażony w pół tuzina cel więziennych w stodole oraz szubienicę w ogrodzie, która umożliwia wykonywanie wyroków na miejscu. Kapitan strażników dróg, Jorg Schmidt, przeprowadza procesy w sali wspólnej, w razie potrzeby wyznaczając gości zajazdu na ławników. Nie cofa się przed jasnym wskazywaniem podczas procesu, jaki werdykt i karę uważa za słuszne.


Priestlicheim

Leżąca w cieniu murów Kortlheim, osada Priestlicheim to siedziba dużego sigmaryckiego klasztoru i świątyni pod wezwaniem Leopolda Młota Wiary. Mieszkający się tu templariusze poświęcają się studiowaniu ksiąg i oczyszczaniu Jałowych Wzgórz ze wszelkich przekleństw, jakie na nie spadły. Chociaż zwykle sami badają wzgórza, wynajmują także poszukiwaczy przygód, jeśli inne sprawy wymagają ich uwagi. Templariusze polują także na mutantów, którzy zapuszczają się na północ od wzgórz.




Dawno, dawno temu żył człowiek, który był kimś więcej niż tylko człowiekiem. I nie tylko ze względu na to, że nikt nie dorównywał mu wzrostem, a jego skóra miała kolor liści i kory drzewnej. Pewnego dnia najzwyczajniej wyszedł z lasu, z najmroczniejszej kniei, gdzie wśród cieni zawsze drzemie skrawek nocy. Wynurzył się wprost z zielonej gęstwiny, jakby puszcza była jego matką, a wszystkie drzewa braćmi i siostrami.
Ludzie z wioski wybiegli mu na spotkanie.
- Bądźże pozdrowiony, przybyszu! - zawołał naczelnik, unosząc z dumą dębowy kostur, oznakę piastowanej godności. - Jakiej gościny od nas oczekujesz?
Olbrzym popatrzył na nich z uśmiechem, a kiedy otworzył usta, głos jego rozbrzmiał w dolinie.
- Co to za miejsce zrobione z drzewa, które już nie rośnie? - zapytał gromadzących się wokół ludzi.
Wieśniacy wyjaśnili, że to ich wioska, gdzie żyją i gospodarzą, a drzewo chroni ich przed deszczem, wiatrem i chłodem.
Olbrzym medytował przez chwilę, a na koniec stwierdził:
- Wprawdzie zabieracie drzewo, ale z dobrym zamiarem.
Postanowił zamieszkać na jakiś czas w wiosce, żeby poznać zwyczaje swoich ludzkich pobratymców, podobnie jak dotąd poznawał zwyczaje lasu. Upływały tak dni, tygodnie i miesiące. Malcy ze wsi towarzyszyli mu wszędzie niby żołędzie przy potężnym dębie. To one nazwały go Olbrzymem. Jak inaczej można nazwać kogoś tak wielkiego i dziwacznego?
Olbrzym poznawał ludzkie sposoby siania ziarna, zbierania zboża oraz mozolnej budowy z wykorzystaniem drewna, kamienia i gliny.
- Dajecie też coś ziemi - rzekł wielkolud, widząc, jak wieśniacy obsiewają pola i grzebią swoich zmarłych. - Uważam, że tak się godzi.
Ludzie czuli się swobodnie w towarzystwie Olbrzyma, który poruszał się wolno i z gracją, jak na swoje rozmiary, niczym rozłożysty klon kiwający się na wietrze.
Wieś cieszyła się spokojem, dopóki nie odwiedził jej jeszcze jeden gość: człowiek będący w nieustannym ruchu, jakby pożądał wszystkiego, co mu wpadało w oko. Jego twarz była tak jasna, że kto nie chciał zostać oślepiony, musiał odwrócić wzrok. Mieszkańcy wioski ponownie wylegli przed domostwa na spotkanie z obcym, dając wyraz zdumienia, że dwóch tak zadziwiających gości zawitało w ich strony.
- Bądźże pozdrowiony, przybyszu! - zawołał naczelnik, znów unosząc z dumą dębowy kostur, oznakę piastowanej godności. - Jakiej gościny od nas oczekujesz?
- Sam sobie wezmę, co zechcę - odrzekł nieznajomy.
Dotknął kostura naczelnika, a wtedy laska rozbłysła i drewno obróciło się w popiół.
Wszyscy odsunęli się od nowego gościa - wszyscy z wyjątkiem Olbrzyma, który najwyraźniej nie znał strachu.
Brązowo-zielony wielkolud popatrzył posępnie na popiół.
- Tak się nie godzi - zawyrokował. Wbił spojrzenie w nowo przybyłego. - Jesteś człowiekiem czy może czymś innym?
Uśmiech przybysza był przeraźliwie płomienny. Odpowiedział:
- O nie, nie jestem tym godnym pożałowania stworzeniem. Jestem Ogniem.
Olbrzym pokiwał głową, albowiem spotkał już wcześniej mniejszych ziomków tej istoty, którzy pomagali ludziom gotować strawę, a w chłodne noce użyczali im ciepła.
- Witaj, Ogniu - rzekł łagodnie. - Także dla ciebie znajdzie się miejsce w wiosce.
- Nie potrzebuję gościny - Ogień na to. - Chodzę tam, gdzie mi się podoba, i biorę to, co zechcę! - Co powiedziawszy, podszedł do pierwszej z dwunastu chat, jakie stały we wsi, i musnął jedną ścianę. W mgnieniu oka stanęła w płomieniach.
Wieśniacy krzyczeli w panice, lecz Olbrzym postąpił krok do przodu.
- Zrobiłeś, co musiałeś! - zawołał. - Teraz idź sobie dalej, żeby ludzie mogli żyć jak dawniej.
Świetlista postać tylko potrząsnęła głową i wyszczerzyła zęby w okrutnym uśmiechu.
- Ogień tylko rośnie. Gdy zjadam kostur, łaknę zaraz ściany. Zjadam ścianę i łaknę chaty. Zjadam chatę i pragnę całej wioski. Im więcej jem, tym większy czuję głód.
- Tutaj nie znajdziesz żadnych nowych początków, tylko końce. - Olbrzym stanął pomiędzy Ogniem a resztą wioski. - Muszę ci się sprzeciwić.
Olbrzym zaklaskał w dłonie, a wtedy nagięły się konary najbliższych drzew, żeby pochwycić ognistą istotę. Ale gdy tylko gałęzie dotykały jej ramion, natychmiast stawały w płomieniach i zamieniały się w zwęglone kikuty.
- Mało mnie obchodzi, czy mój pokarm jest żywy, czy martwy - rzekł Ogień. Po tych słowach wielkie płomienie wystrzeliły mu z palców i objęły Olbrzyma, po którym pozostała jedynie kupka popiołu.
Zapadła noc. Wieśniacy, którzy nie zginęli w pożodze, uciekli. Ogień pożerał jedną chatę po drugiej, aż strawił pół wioski.
Kiedy jednak zaświtał poranek, wśród popiołów coś się poruszyło i oto wysoki człowiek o zielono-brązowej skórze znów stanął na nogi.
- Wciąż tu jestem - oznajmił Olbrzym, cedząc sylaby tubalnym głosem. - Jak wszystko rośnie, tak wszystko musi umrzeć.
Ogień zaśmiał się.
- Masz czelność mnie wyzywać? Nawet twoja wielka siła nie sprosta komuś takiemu jak ja!
- Pochłaniasz, ale się nie uczysz - odparł Olbrzym. - Ja widziałem, jak niszczysz ludzi i domy, doświadczyłem bólu i cierpienia.
- I co ci to pomoże? - zarechotał Ogień, gotów ponownie spalić Olbrzyma.
Jednak Olbrzym pomyślał o bólu, przypomniał sobie cierpienie i zaczął płakać.
Wówczas Ogień wrzasnął, gdyż łzy Olbrzyma leciały prosto z nieba. Nadeszła gwałtowna ulewa, która zabiła płomień jasnej istoty.
Gdzie przedtem był ogień, teraz nie było nic, ale gdzie dawniej stały chaty i rosły drzewa, z popiołów strzelały nowe pędy.
- I tak się godzi - stwierdził wielkolud.
A potem wrócił do lasu.

-fragment Legend i Mitów Talabecklandu. Pióra doktora Balthasara von Schreibera.
ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

Będzie mi miło jeśli pozostawicie po sobie komentarz i udostępnicie ten post. Jeśli chcecie postawić mi kawę przycisk DONATE znajduje się poniżej.
I will be happy if you leave comments and share this post with friends. If you want to put me a coffee DONATE button is below.

 

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

wtorek, 26 marca 2019

Imperium, część 145 - Prowincje. Wielkie Księstwo Talabecklandu, część 7 - Barwy prowincji.

Czerwień i żółć/złoto są od wieków tradycyjnymi, używanymi przez szlachtę i armię, kolorami prowincji.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

Będzie mi miło jeśli pozostawicie po sobie komentarz i udostępnicie ten post. Jeśli chcecie postawić mi kawę przycisk DONATE znajduje się poniżej.
I will be happy if you leave comments and share this post with friends. If you want to put me a coffee DONATE button is below.

 

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

wtorek, 19 marca 2019

Imperium, część 144 - Prowincje. Wielkie Księstwo Talabecklandu, część 6 - Religia.

Talabecklandczycy to także ludzie religijni, czczący wszystkich bogów Imperium, ale oddający szczególny hołd Taalowi oraz Rhyi. Ulryk także jest popularny, bowiem choć nie są samochwałami, Talabecklandczycy słyną ze swojej waleczności.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

Będzie mi miło jeśli pozostawicie po sobie komentarz i udostępnicie ten post. Jeśli chcecie postawić mi kawę przycisk DONATE znajduje się poniżej.
I will be happy if you leave comments and share this post with friends. If you want to put me a coffee DONATE button is below.

 

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

wtorek, 12 marca 2019

Imperium, część 143 - Prowincje. Wielkie Księstwo Talabecklandu, część 5 - Relacje z sąsiednimi prowincjami.

Talabeckland utrzymuje neutralne relacje z Reiklandem. Od wieków, na drodze do ocieplenia relacji pomiędzy prowincjami stoi rola Talabecklandu w powstaniu chaosu trwającego w okresie zwanym Wiekiem Trzech Imperatorów, kiedy to Wielka Księżna Ottilia ogłosiła się Imperatorową i na terenie prowincji wyjęła spod prawa Kult Sigmara. Równie długo Talabecklandczycy słuchają opowieści o domniemanych podłościach epoki Ottili oraz o okrucieństwie Ulrykan, torturach i morderstwa jakich dopuścili się na wierzących w Sigmara mężczyznach, kobietach i dzieciach. I choć większość tych opowieści jest nieprawdziwa lub w najlepszym wypadku mocno przesadzona, to hierarchowie Świątyni Sigmara niewiele czynią by powstrzymać rozgłaszających je duchownych - fakt ten dodatkowo potęguję niechęć Talabecklandczyków do wyznających Sigmara Reiklandczyków.

Stosunki dyplomatyczne łączące Talabeckland z Reiklandem rzutują także na relacje utrzymywane z leżącym na południu Stirlandem oraz położonym na północy Ostlandem. Napięcia z Ostlandem dodatkowo potęguje fakt, że według mieszkańców Talabecklandu, prosigmaryccy Ostlandczycy, cieszący się poparciem Imperatora, coraz śmielej poczynają sobie na pogranicznych terenach, gdzie znacząca liczba Prezbiterów Sigmara coraz częściej odwiedza leżące w północnej części prowincji wioski, nawracając ludność na, ledwie tolerowany w Talabecklandzie, Kult Sigmara. Zaś nierozstrzygnięte waśnie ze Stirlandem, siegające Wieku Trzech Imperatorów odżyły na nowo, gdy prosigmarycki Elektor prowincji wydał edykt, w którym nakazał wysiedlenie wszystkich żyjących w Stirlandzie Ulrykan.

Zupełnie inaczej wyglądają relacje łączące Wielkie Księstwo Talabecklandu z Hochlandczykami, w żyłach których płynie krew zamieszkujących Wielki Las Taleutenów. Potomkowie legendarnego wodza Krugara od wieków utrzymują dobre relacje z mieszkańcami Hochlandu. Wspólne korzenie, a także kult bogów północy sprawił, że obie prowincje są ze sobą silnie związane i często wspierają się w czasie politycznych rozgrywek.
Równie dobre relacje łączą Talabeckland z proulrykańskim Middenlandem. Obie prowincje, oprócz religii łączy także wspólna polityka i ekonomia.

Talabeckland utrzymuje neutralne relacje z Ostermarkiem.

Relacje pomiędzy Talabheim i Talabecklandem zmieniały się zależnie od tego, czy miasto stanowiło część krainy, czy nie. Jednak ostatnie lata przyniosły ze sobą koniec dotychczasowych konfliktów, a mieszkańcy obu krain odnowili kontakty polityczne i ekonomiczne.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

Będzie mi miło jeśli pozostawicie po sobie komentarz i udostępnicie ten post. Jeśli chcecie postawić mi kawę przycisk DONATE znajduje się poniżej.
I will be happy if you leave comments and share this post with friends. If you want to put me a coffee DONATE button is below.

 

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

wtorek, 5 marca 2019

Imperium, część 142 - Prowincje. Wielkie Księstwo Talabecklandu, część 4 - Język.

Talabecklandczycy mówią w płynny sposób, zlewając ze sobą słowa. Reszta Imperium tłumaczy ten dziwny sposób mówienia dobrze znaną miejscową tradycją warzenia bimbru po lasach.


ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

Będzie mi miło jeśli pozostawicie po sobie komentarz i udostępnicie ten post. Jeśli chcecie postawić mi kawę przycisk DONATE znajduje się poniżej.
I will be happy if you leave comments and share this post with friends. If you want to put me a coffee DONATE button is below.

 

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

wtorek, 26 lutego 2019

Imperium, część 141 - Prowincje. Wielkie Księstwo Talabecklandu, część 3 - Historia & polityka.

- Liczy się to, co się stało, a nie to, kto to uczynił!

- Szept lasu. (To tajemnica.)

- Czerwone oblicze Taala. (Napad szalonego gniewu.)

- Pójść sprawdzić, czy liście są zielone. (Wyruszyć na pijacką libację w lesie.)

- Zwiedzać Zielone Wzgórza. (Wyruszyć w podróż bez celu.)

- Wielka spalenizna. (Jesień.)

- Z Księgi Przysłów i Powiedzeń, spisanej przez Alfreda Weltbohrera

Najsłynniejsze wydarzenia w historii Talabecklandu miały miejsce w AS 1359, kiedy Wielka Księżna Ottilia ogłosiła się Imperatorową i zgodnie z zaleceniem Ar-Ulryka wyjęła Kult Sigmara spod prawa, a wyznawców bóstwa ogłosiła heretykami. W rezultacie tych działań wiele świątyń Sigmara zostało sprofanowanych, a prezbiterzy wygnani lub zabici przez łowców czarownic.

Przebywający w Nuln, wybrany Imperator próbował zaatakować diablicę z Talabheim, jednak jego wojsko zaangażowane było już w wojnę z Middenlandem, a lata poprzednich wojen znacznie uszczupliły Armię Imperialną.

Władcami Talabecklandu, od niemal dwustu lat, pozostają zasiadający na tronie twierdzy Schloss przedstawiciele rodu Von Krieglitz. Rodzina, z której wywodził się niesławny Imperator Dieter IIII, została odsunięta od Imperialnego tronu i skazana na rządzenie Talabecklandem. Obecnie władcą prowincji pozostaje Wielki Diuk Gustav von Krieglitz.


ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

Będzie mi miło jeśli pozostawicie po sobie komentarz i udostępnicie ten post. Jeśli chcecie postawić mi kawę przycisk DONATE znajduje się poniżej.
I will be happy if you leave comments and share this post with friends. If you want to put me a coffee DONATE button is below.

 

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.