Witam witam !
Człowiek zaczyna się rozkręcać w malowaniu starych metali od GW i dodatkowo nabiera dużej, jak na mnie, prędkości :D
Kolejna figurka skończona, tym razem jest to metalowy kapelan od Blood Angels.
Witam witam !
Człowiek zaczyna się rozkręcać w malowaniu starych metali od GW i dodatkowo nabiera dużej, jak na mnie, prędkości :D
Kolejna figurka skończona, tym razem jest to metalowy kapelan od Blood Angels.
Witam witam !
Tym razem pochwalę się Gabrielem Sethem. Jest to już trzeci Seth jakiego maluję. Na szczęście jest to metalowa figurka a nie żywica, więc praktycznie połowa roboty z przygotowaniem figurki odpadła.
Założenia przy malowaniu były takie, aby powtórzyć stary styl sprzed dwóch lat. Czyli metaliki zadrapania itp.
Figurce dorobiłem irokeza. Miałem z nim trochę zachodu. Okazało się, że moje zapasy Greenstuffu są do śmieci, bo to badziewie w ogóle nie chciało porządnie zaschnąć, a przy tak małym elemencie narażonym na dotykanie była to kwestia kluczowa.
Z pomocą przyszedł Poxipol, który w trakcie zasychania dało się w miarę wymodelować.
Witam, tym razem zdjęcia z etapu produkcji. Skoro udało mi się wygospodarować trochę czasu zdecydowałem się zabrać się za Prymarchę Dark Angelsów. Założenia są ambitne, wszystko ma być pomalowane niemetalikami. No cóż, jest ciężko, ale powoli zaczyna to jakoś wyglądać :)
Poniżej zdjęcia obu naramienników. Drugi jest ciekawy, gdyż przy głowie lwa zrezygnowałem z robienia jej całej na złoto.
Witam wszystkich ! :)
Głupio się przyznać, ale trochę zaniedbałem bloga. Do tego doszedł jeszcze brak czasu na malowanie i powoli wszystko zaczęło siadać. Jednak po wakacjach wracam z mocnymi postanowieniami, między innymi zamierzam więcej czasu przeznaczyć na malowanie. Udało mi się przenieść cały majdan do pracowni, więc nie muszę wszystkiego trzymać po mieszkaniu i tracić czasu na rozkładanie. Ułatwia to trochę pracę, chociaż pierwszą ofiarą tego przedsięwzięcia była spiralna żarówka, którą używałem do robienia zdjęć. Nawet nie wiedziałem, że tak ładnie potrafią się rozbijać na setki kawałków.
Przed wakacjami zdążyłem pomalować Raldorona. Założenia były takie aby był pomalowany w podobny sposób jak Mephiston. Czyli dużo czerwieni i metalików. Figurka jest już u szczęśliwego właściciela, który był bardzo spostrzegawczy bo potrafił dostrzec najdrobniejsze rysy na pancerzu, no i był bardzo zadowolony z końcowego efektu. Wiadomo co innego zdjęcie a co innego zobaczyć figurkę w rzeczywistości . Nie sądziłem ile to może dać satysfakcji 😊
Obecnie na warsztacie kończę figurkę w podobnych klimatach, ale nie będzie to figurka GW.
Ps. Jak znajdę to wrzucę zdjęcia figurki bez tej dużej podstawki.
Dzisiaj przedstawiam efekt dalszego czyszczenia szuflady. Ta metalowa figurka dość długo zalegała w pudełku ale w końcu przyszła kolej i na nią. Pomyślałem, że przy malowaniu spróbuję poćwiczyć technikę NMM, mało szczegółów i duży miecz zachęcały do tego. Przy mieczu pomógł poradnik Giraldeza w którym znęcał się nad mieczem od Mephistona.
Podstawkę wziąłem od Micro Art Studio, ale musiałem ją trochę wyrównać pisakiem i dodać więcej czaszek.
Teraz przyszedł czas na Raldorona 😁
Dobry ! Ostatnio mam troszkę więcej czasu na malowanie i w związku z tym biorę się za czyszczenie szuflad. Na pierwszy ogień poszedł Sanguinius. Zacząłem go malować, zaraz po skończeniu pierwszego. Z czasem jednak zapał zniknął i wylądował w czeluściach szuflady.
Malowanie jest takie same jak w przypadku pierwszego modelu. Cały czas twierdzę, że jest to jeden z lepszych modeli Forgeworlda. 😀
Ps. Po owocnych konsultacjach z wieloma osobami, zdecydowałem się na zmianę tła. 😁