Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Unboxing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Unboxing. Pokaż wszystkie posty

piątek, lutego 23, 2018

Kupiłem sobie smoka! (unboxing/recenzja)


Smoka sobie kupiłem. Bo co smok, to smok, a ja żadnego w kolekcji dotąd nie miałem (niektórzy wprawdzie klasyfikują Archaonowego Dorghara jako smoka, ale to jednak nie to). Któż nie chiałby mieć smoka! Mój wybór padł na czarnego darkelfskiego. Zamówiłem, przyszedł, skleiłem, a teraz parę słów o modelu mogę powiedzieć.

Smoka namierzyłem na allegro w wersji jeszcze pod starego warhammera, więc pominę zwyczajowe zdjęcia pudełka, bo zakładam, że skoro GW uśmiecha się ostatnio do DE, dojdzie pewnie do przepakowania i boxy dostępne na rynku będą i tak inaczej wyglądały.
Zestaw zawiera instrukcję, podstawkę (w wersji WFB, jest to prostokątna rydwanówka 100x50mm) i części pozwalające na zbudowanie jednego smoka (który niby powinien być czarny). Jeśli ktoś ma ochotę, może na smoku posadzić i jeźdźca. Na grzbiecie potwora stawia się wtedy fotel, a na fotelu sadza elfowatego pana lub elfowatą panią. Fotel jest wprawdzie jeden, ale kierowców można złożyć bez problemu dwoje różnych, zamagnesować i podmieniać wedle kaprysu. Osobiście zdecydowałem się na zainstalowanie magnesów w spodzie fotela i grzbiecie smoka, zaś na operatora nominowałem jedynie elfkę, bo elf-chłopiec jakoś mi nie podszedł.

Kierowca smoka, czy to chłopiec, czy dziewczynka, może być złożony w wielu sympatycznych opcjach - naprawdę nie poskąpili na częściach. Zaczynając od elfki-czarodziejki, mamy do wyboru:
- 2 korpusy
- 2 głowy
- 3 prawe ręce (różdżka 1, różdzka 2, sztylet)
- 2 lewe ręce (bicz, sztylet)
Do tego sporo drobnych opcjonalnych dodatków: jakieś szpiczaste diademy na głowę, zwoje lub otwarta księga pod pachę i sztylet. Elementami, które występują w jednej tylko wersji są nogi - w wersji zgrabnej (tzn. babeczkowej) mamy tylko jedną prawą i jedną lewą, więc ewentualne złożenie dwóch elfowych panienek wymaga nieco kombinowania.

W wersji dreadlordowej wybór podzespołów jest także bardzo szeroki. Również i w tym przypadku mamy do dyspozycji tylko jedną parę nóg (mniej zgrabnych tym razem). Cała reszta pozwala na daleko posuniętą customizację:
- 2 korpusy
- 3 głowy w hełmach (hełmy mogą być fikuśnie rogate)
- 3 prawe ręce (lanca, miecz, szabla)
- 3 lewe ręce (miecz, kusza samopowtarzalna, ręka pod tarczę)
- 2 tarcze
Także i w tym przypadku można podoczepiać różne rzeczy naokoło: miecz, sztylet, takie tam.

Sam fotel kierowcy w zasadzie też można sobie wedle upodobań podrasować. Po pierwsze jak ktoś się uprze, to precjoza dla czarodziejki lub dreadlorda można sobie podoczepiać właśnie na nim (na oparciu choćby). Poza tym można doczepić do niego niewielki maszt pod chorągiewkę - są nawet dwa do wyboru, oba kolczaste i darkelfowe, że hej.

A co ze smokiem? Po pierwsze, smoka można, ale nie trzeba, dodatkowo opancerzyć. Brzmi to może zbyt hucznie, bo rzeczone opancerzenie to bardziej doczepienie w kilku miejscach smoczego odpowiednika biżuterii (jakieś płytowe ozdóbki na szyję, głowę, łapy). Poza tym są do wyboru dwa smocze łby - bardziej i mniej rozdziawiony. Oba fajne. I jeszcze dwie końcówki ogona. Tak naprawdę jedna jedyna rzecz, której mi w tym zestawie do szczęścia brakuje, to druga wersja smoczej szyi - pozwoliłoby to na wprowadzenie jakiegoś zróżnicowania, gdyby ktoś chciał dwa takie smoki sobie ulepić. Dziobnicę okrętu można by wtedy bez wysiłku zrobić. Albo zrobić smoka, któremu tylko głowa wystaje spod mętnej wody:D Po zastanowieniu, może właśnie z tych powodów szyja jest tylko jedna:)

Model składa się bardzo przyjemnie. Wszystko fajnie pasuje, choć jakieś tam minimalne szczelinki zaobserwowałem. Elementy wymagają oczywiście przejechania czymś twardym w celu wyrównania linii podziału formy, ale nie jest to specjalnie kłopotliwe (teraz tak mówię, a zapewne jak już skończę malować i tak się okaże, że smok straszy tymi krechami, które w magiczny sposób się uwidocznią). Jakość odlewu jest jednak wysoka, nieco jednak niższa niż to, co reprezentują sobą najnowsze wypusty GW. Ale generalnie jest dobrze - model nie zestarzał się aż tak, jak kilka innych, które w ostatnim czasie oceniałem (z tego miejsca pozdrawiam wszystkie Chaos Spawny). I ciągle daje radę.

Na zakończenie - zdjęcia ramek i artystyczna fotka mojego smoka jeszcze przed malowaniem.






piątek, lutego 09, 2018

Unboxing podwójny - heroldzi Nurgla


Jednym z najnowszych wypustów Games Workshop są posiłki do wojsk Nurgla. Od odświeżonego GUO, przez różnych herosów, do latających na muchach blightkingów. Tak na marginesie, ubolewam, że nie wprowadzili odpowiednika bloodreaversów czy czterdziestkowych poxwalkerów, czyli typowego mięsa armatniego... Ale może im to nie pasowało do wizji wojsk, które wprawdzie sypią się i prątkują na prawo i lewo, ale i tak dysponują niesamowitą wytrzymałością. Ale cóż poradzić. Na pocieszenie zaproponowali dwóch sympatycznych i charakternych bohaterów-plagonoszy - nazywają się Spoilpox Scrivener i Sloppity Bilepiper. I właśnie tych dwóch koleżków sobie sprawiłem.


Spoilpox Scrivener ma aparycję inteligenta i erudyty - przynajmniej tak wnoszę z rekwizytów, w które go wyposażono, tzn. zwoju (a nawet kilku zwojów), pióra do pisania (do którego zamiast atramentu używa jakiejś własnej wydzieliny pobieranej z ran na udzie) i wielkiej trąbowatej mordy. Roboczo nadaję mu kryptonim "Sekretarz":) Sloppity Bilepiper niechaj będzie "Dudziarzem", choć pasowałby do niego też "Trefniś" - dostał do łap dudy z podrobów oraz błaznowską buławę i czapkę z dzwoneczkami. Każdy ma też parodiującego go towarzysza-nurglinga. Stylistycznie obaj nawiązują do tradycyjnej nurglowej groteskowości - z jednej strony śmierć, zaraza i rozkład, z drugiej - tańce, hulanki i swawola. Na mojej prywatnej skali Nurglowatości, gdzie 0 to maksymalna rozpacz i trwoga, a 10 - rubaszność, troskliwość i śmieszność, umieściłbym ich, odpowiednio, Sekretarza na 7, Dudziarza na 8. Dla porównania, Horticulous Slimuxowi, treserowi winniczków, dałbym w tej samej skali 9,5 stopnia, co jest już powyżej mojego progu wytrzymałości - roślinka z super mario to już za wiele:D No, ale dwaj panowie, o których dzisiaj piszę wstrzeliwują się w moje prywatne widełki:)

Po lewej Sekretarz, po prawej Dudziarz.

Obaj ludkowie są wykonani z twardego, szarego polistyrenu i występują w blisterach. Obydwa blistery zawierają po jednej ramce z elementami, po jednej podstawce i papierową etykietkę z instrukcją złożenia figurki na odwrocie. Podstawki obydwu koleżków są okrągłe, w przypadku Sekretarza jest to 40mm, Dudziarz (nieco szczuplejszy) hasa po 32mm (do tego tematu zaraz jeszcze wrócę). Sekretarz składa się z 7 elementów, Dudziarz - z 9. Do jakości odlewów przyczepić się nie mogę, choćbym chciał - detale są ostre i wyraziste, hardcorowych nadlewek brak.

Następny punkt programu - zdjęcia zawartości ramek.


Sekretarz

Dudziarz

Tyle o heroldach w stanie blisterkowym. Moi już ten stan mają za sobą, bowiem zdążyłem ich złożyć do kupy. I mam w związku z tym kilka myśli:
1. Spasowanie elementów jest bardzo dobre, po wycięciu trzeba zgładzić linie podziału form (nie jest to specjalnie trudne, warto jednak robić to delikatnie, żeby nie uszkodzić niewielkich detali.
2. Moim zdaniem podstawki przydzielone tym ludkom są za małe. Dudziarz ze swoim snotlingiem-tancerzem tłoczą się na tych 32mm. Sekretarz na 40mm mieści się naprawdę na styk. Osobiście i jednemu i drugiemu wesołkowi dałbym bonus +1 do rozmiaru podstawki.
3. Zwój trzymany przez Sekretarza jest wstępnie rzeźbiony - napisy i wzory są wgłębieniami. Dla wielu to dobra wieść, bo to znacznie upraszcza malowanie, jednak dla fanów freehandowych malowanek - wręcz przeciwnie. Sam mam mieszane uczucia...
4. Obydwaj panowie są raczej rośli. Wzrostem odpowiadają staremu heraldowi (który ostatnio dostał ksywkę Poxbringer). Od zwyklasów-plaguebearerów są dużo wyżsi i potężniejszej budowy.
Podobają mi się te figurki. Są ładnie wykonane, ciekawie zaprojektowane i dobrze oddają klasyczny, straszno-śmieszny klimat Nurgla. Teraz tylko pomalować i podziwiać:)
Na zakończenie kilka zdjęć poskładanych ludków + małe zestawienie wzrostu ze starszymi modelami:

Rzut oka na Dudziarza:


To samo, tyle, że z Sekretarzem:



I zdjęcia porównawcze obu kolegów z innymi figurkami:

 Heroldzi i lekko zmodyfikowany Poxwalker

Heroldzi i najzwyklejszy Plaguebearer

Heroldzi i cała kupa Nurglingów

Heroldzi i Blightking

 I, wreszcie, Heroldzi i Herold czyli trzech uberplaguebearerów


 Dziękuję za uwagę :)

wtorek, stycznia 30, 2018

Chaos Spawn #1 + kilka słów o zawartości pudełka

 

Nabyłem sobie ostatnio pudełko Chaos Spawnów. A właściwie to jego AoSowy repack. Z pewnością nowość to to nie jest - ludkowie z GW wypuścili je na rynek w czasach, gdy świat był młody, a WFB miał się jeszcze całkiem całkiem (czyli gdzieś około 2007-2008). Mimo to jakoś nigdy nie było mi z nim po drodze, aż do teraz - stwierdziłem bowiem, że szeroki wybór kolców i macek to może być niezły materiał na chaotyczne konwersje! Żeby zweryfikować tę tezę zamówiłem, dostałem i otworzyłem zestawik. Ba, nawet zdążyłem zawartość pomalować! W związku z tym dzisiaj kilka słów o tym, co w pudełku. I, od razu, pierwszy z dwóch brzydkich zmutowanych pechowców chaosu.

***

I've recently bought a Chaos Spawn box by GW. Well, its AoS repack actually. It's hardly something new - the set has been introduced in time when the world was young and WFB was still a thing (about 2007-2008). Somehow I haven't had any interest in it until now, as I've finally found some use for the selection of spikes and tentacles it's offering. Nice material for chaotic conversions! To check if I was right I ordered, got and opened the box. And I even managed to paint its contents. So today - a few words about the set itself and the first of two ugly and mutated chaos unlucky guys.
 

Pudełko jakie jest, każdy widzi. Białe, aosowe, z obrazkami pomalowanych spawnów. Napisy głoszą, że w środku są części wystarczające do złożenia dwóch figurek.
Po otworzeniu okazuje się, że w rzeczy samej dwie figurki da radę z tego złożyć i jeszcze sporo zostanie. Prócz ramek jest i instrukcja (biało-czarna, prawdę mówiąc umiarkowanie czytelna, ale zestaw jest na tyle prosty, że tragedii to nie powoduje) i podstawki - dwie, okrągłe, fi50mm. A co na wypraskach? Bazą dwóch spawnów są korpuso-nogi - w zestawie są dwa takie dwuelementowe twory. Cała reszta części to szeroki wybór zmutowanych elementów, które można do nich podoczepiać. Na ramkach znajdziemy sporo głów, w tym kilka wzorów zawierających elementy typowe dla poszczególnych bogów chaosu. Jest tzeentchowy pierzasty łeb z dziobem, nurglowa głowy wielkiej muchy, khorniasty łeb w hełmie i slaaneshowate dziwadło. Reszta jest ogólnochaotyczna. Podobnie rzecz się ma w przypadku kończyn, które można przy odrobinie dobrej woli podobierać pod łby. Obrazu całości dopełniają wypustki, macki, rogi, kolce, karłowate kończyny, oczy, języki i inne wynalazki, które można poosadzać we wgłębieniach korpusów.

***

The box is standard AoS issue. White, with some pictures of painted minis. The writings on it claim that the parts within are enough to build two models.
After opening and looking at the contents, the claims seem to be right. You can make two minis out of it and have quite a lot of elements left. Besides two sprues there is also a manual (black and white, not very clear, but the set is not very complex so that's not a big problem) and two round 50mm bases. The main parts of each spawn is a two-part element - upper body with two legs. The rest is a whole spectrum of mutated body parts and appendices. There are several heads, including some influenced by particular chaos gods' look. The Tzeentch head has a beak and some feathers, Nurgle - looks like a head of a fly, Khorne head is fused with a icon-marked helmet and for Slaanesh there is a bizarre monstrosity. The remaining ones are just different kinds of chaotic. As for the limbs, it's possible to find a set fitting to the chosen head. When the bodies with some heads and limbs are ready, there are enough attachments, tentacles, horns, spikes, eyes, tongues and other stuff to add some final touch to the spawns.
 

Jakość odlewów w porównaniu z dzisiejszymi wypustami, delikatnie mówiąc, nie powala. Trzeba się srogo naszlifować, żeby zamaskować linie podziału formy, które są, niestety, mocno widoczne. Nie wiem, czy części formy im się przy odlewie po chamsku nie rozjechały o to pół milimetra czy coś, bo do doskonałości to elementom zestawu sporo brakuje. Odlewy na tym poziomie to dzisiaj ewentualnie przy elementach terenu można w GW trafić. Więc na tym polu - spory minus.

Tyle w temacie zestawu, pozostaje mi pokazać pierwszego z dwóch ludków, które złożyłem.

***

The quality of the cast is far from what we see in today's sets. If you want to hide the mold lines, prepare for a lot of filing. The sprues look a bit like the halves of the form used for casting slipped for about 0,5mm - thus the cast elements are far from perfection. The quality may be a bit like terrain sets, if not worse. And that's definitely a big flaw.

Well, so much about the set. Let me present the first of the spawns I built:





piątek, listopada 24, 2017

Recenzja - główki babeczek ze Statuesque Miniatures


Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem zbudowania sobie oddziałku złożonego z wojaków płci żeńskiej. Szczegóły pojawią się na blogu już niebawem (drobną zajawkę można zresztą zauważyć na zdjęciach w tym poście), a póki co - mała recenzja. Zamówiłem sobie bowiem zza morza (czytaj z UK) kobiece główki - producent nazywa się Statuesque Miniatures, a same główki wypatrzyłem bodaj na Spiky Bitsach. W każdym razie nabyłem drogą kupna dwa zestawiki po 10 sztuk - "Heroic Scale Female Heads Narrow" i "Heroic Scale Female Heads Narrow - 2". Zamówiłem, wysłali, po tygodniu znalazłem w skrzynce bąbelkową kopertę:)

Główki są odlane z metalu. I, przyznać muszę, że są to odlewy bardzo wysokiej jakości. Przyjemnie równe powierzchnie, brak zauważalnych linii podziału. Linie dość delikatne, bez ostrych krawędzi. Każdy z dwóch zestawów zawiera 10 główek różniących się fryzurami i wyrazem twarzy. Niektóre główki są dwuczęściowe - z doczepianymi kucykami. Ot, ładne dziewuszki :)

Jeśli chodzi o skalę i rozmiary, lepiej niż opisy powinny się sprawdzić zdjęcia - dla przykładu podmieniłem głowę Sister of Silence - (aha, jak można wywnioskować z nazwy, te moje główki to wersja "narrow" czyli wąska; w tej skali jest też wersja "nie-narrow", czyli, jak sądzę, nieco bardziej pyzata plus sporo zestawów w innych skalach i settingach).

Ogólne wrażenie - zdecydowanie pozytywne. Właśnie takich główek potrzebowałem:) Jeśli ktoś potrzebuje ulepić sobie drużynę mniej lub bardziej wojowniczych dziewczyn - może śmiało brać te główki.

***

I've been planning to make me a unit made entirely of female warriors. Some more details on the matter will appear soon on the blog (there are some spoilers present on the pictures in this post though), but, for now, a little review. For I ordered some female heads from beyond the seas (from the UK, that is). The manufacturer's name is Statuesque Miniatures, and I think I first saw the heads on Spiky Bits. I bought two sets, 10 heads in each - 'Heroic Scale Female Heads Narrow' and 'Heroic Scale Female Heads Narrow - 2'. I placed an order, they sent it and a week later I got a bubble envelope:)

The heads are made of metal. And I have to admit, the casts are of very high quality. Nice, even surfaces, no visible mold lines. The edges are quite soft and delicate. Each set contains 10 heads, differing in the hairdo and face expression (none head repeats). Some heads are two-part, with ponytails to be attached. Pretty girls:)

Some pictures can tell more about the scale and size than any descriptions, so please see it below - I replaced the head of a Sister of Silence. The heads I bought are the narrow version - there are also sets of wider ones in the same scale and more sets in different scales and settings.

The general impression is definitely positive. Just the heads I needed:) If someone needs heads for an all-girl team (warriors or not) - these heads are a good choice.

***








piątek, października 13, 2017

Unboxing - Afterglow Thug

Dzisiaj coś z nieco innej beczki, bo po klimatach post-apo zdarzało mi się na blogu ślizgać i właściwie tylko tyle. Aż do dziś.
Nie tak dawno dość głośno było w figurkowych zakątkach polskiej (i nie tylko polskiej) sieci o akcjach crowdfundingowych przeprowadzonych przez wydawnictwo White Tree, mających na celu, kolejno, najpierw wydanie systemu Afterglow, potem rozszerzenie go o dodatkową frakcję, wreszcie adaptację pod kątem RPG. Głośność zwiększała się zresztą z akcji na akcję na co wskazują osiągnięte wyniki zbiórek - 164% w pierwszej, 430% w drugiej, 1383% w trzeciej. Sam, przyznam, w ściepach nie uczestniczyłem, ale figurki do Afterglow gdzieś tam wypatrzyłem i nawet mi się spodobały. Tym bardziej ucieszyłem się z otrzymanej od White Tree figurki do zrecenzowania, pomalowania i zaprezentowania.

Model, który znalazłem w paczce, jak sprawdziłem u źródła, nazywa się Osiłek 2. Przybył do mnie zapakowany w elegancki, składany z dwóch części blister. Takie opakowanie ma dużą zaletę - od frontu można sobie bez otwierania obejrzeć figurkę przez szybkę. Od zaplecza zaś można wyczytać, kilka istotnych informacji.
Po pierwsze, że figurka jest w skali 32mm. W celach wizualizacji pod koniec artykułu wrzucę kilka zdjęć z porównaniem rozmiarów ludka do figurek z kilku innych systemów).
Po drugie - wyprodukowano w Polsce. W dobie outsourcingu wszystkiego co się tylko da na gdzieś daleki wschód, mnie to cieszy.
Czego na blisterze mi trochę brakuje, to informacja o tym, co to właściwie za figurka i do jakiej należy frakcji. Jak pisałem wyżej, w identyfikacji pomogła mi dopiero strona producenta, ale nie każdemu będzie się chciało tam zajrzeć - łatwiej powiedzieć "podoba mi się figurka Osiłek 2 do Ludzi Pustkowi z Afterglow" niż "podoba mi się ludek do Afterglow, taki z włosami zaczesanymi w irokezorogi, w masce p-gaz i z łańcuchem z kolczastą kulą na końcu w rękach". Ale może to moje wygodnictwo:)

Today, something a bit different. Some models that could be considered post-apocalyptic did appear on the blog, but I don't recall anything belonging to this aesthetics undisputedly. Well, until now.
Not so long ago there was quite a commotion on Polish (and not only Polish) miniatures websites caused by crowdfunding actions of a publishing company White Tree. Their purpose was at first to publish Afterglow miniatures game, next - adding some new fraction to it, and then adapting the system for RPGs. The success was quite spectacular, which could have been measured by the raised funds - 164% in the first action, 430% in the second, 1383% in the third. I have to admit I myself did not participate in them but since that time I met Afterglow minis somewhere and quite liked them. And I was happy to receive a model from White Tree for the purpose of review, painting and presenting.

The model I got is named Thug 2, as I found out on the manufacturers website. It came to me packed in a solid, two-part blister. That kind of packing has a big advantage - you can take a look to the mini inside before opening. The rear side of the blister contains some information, some of which I found particularly interesting:
Firstly, the scale of the mini is 32mm. To visualize it there are some pictures with size comparison in the end of this article.
Secondly, the mini is made in Poland. Well, in the time of outsourcing whatever could be outsourced somewhere to the Far East, I really like it.
There is one thing that the package lacks - there is no information at all about what the mini is and to what fraction does it belong. As I wrote before I identified the model on the White Tree site. Not everyone is willing to put that much effort. And it's much easier to say 'I like the Thug 2, Wastelander mini from Afterglow' than 'I like that Afterglow mini with those mohawk-like hair forming horns on his head, a gas mask on his face and a chain with spiked ball in his hands'. Maybe I'm just lazy:)



Po otwarciu blisterka i wyjęciu "historyjki" dokopujemy się do podstawki skrytej dotąd pod gąbką. Okrągła, o średnicy 25mm. Krawędzie bardziej strome od podstawek GW (GW schodzi ze średnicy około 2mm od podstawy do górnej powierzchni, ta - nieco ponad 1 mm), wysokość obu jest identyczna.

After opening the blister and removing the label I got to the base, hidden under the foam. It's round and has 25mm in diameter. The edges are a little more steep then the GW bases (those from GW have about 2mm difference in diameter between the bottom and top surface, this one - a little more than 1mm), the height is the same.

Pora przyjrzeć się najważniejszemu, czyli samej figurce. Jest jednoczęściowa (co ciekawe, wg informacji na stronie, składa się z trzech elementów... nic takiego nie stwierdziłem, więc chyba opis zawiera pomyłkę). Model wykonano z bardzo jasnoszarej, niemal białej, żywicy. Jakość odlewu jest bardzo wysoka - linia podziału formy jest niemalże niewidoczna, trzeba bardzo mocno wytężać wzrok, żeby ją wypatrzyć, krawędzie są ostre, równe, bez jakichś "zalań". Figurka jest bogata w detale - dziurki w paskach, nity w nakolannikach, pociski w pasie na piersi ładnie dopełniają obrazu twardziela z postapokaliptycznych pustkowi. Ogólnie ludek przywodzi mi na myśl klimaty fallouta czy mad maxa, myślę, że nie gryzłby się też z necromundą - więc chyba jest tak, jak być powinno.

It's time to take a look to the most important thing, the mini. It's one part (there is info on the manufacturer's side that this model consists of 3 parts, but this must be some mistake in the description - I doublechecked). The model is made of light grey, almost white, resin. The cast quality is very high. The mold line is close to invisible, you have to examine the model very closely to find where it is. The edges are sharp, even, without any "floodings". The detail level is very good - the holes in belts, rivets on knee protectors, bullets on the ammo belt, all of this look great and add to the picture of a veteran of post-apocalyptic wastelands. The mini is aesthetically close to fallout or mad max look, I believe it would not also contrast too much with necromunda. So, no problems here.
 


Cóż pozostaje - dziękuję wydawnictwu White Tree za udostępnienie ludka. Jeśli ktoś ciekaw, może zajrzeć na ich stronę lub facebookowe fanpage wydawnictwa i samej gry. Osiłek zagości jeszcze na blogu, gdy tylko go pomaluję, a na dziś pozostaje jeszcze zapowiedziane porównanie wielkości figurek.

What more can I say - thanks to the White Tree for the mini. If it has catched your interest you can visit the manufacturer's site of facebook fanpage of the publisher and the game itself. The thug will appear on the blog in the future, as soon as I paint him. For today there's only one more thing - the promised size comparison.