W tym tygodniu biję rekordy długości tytułów postów... Najpierw Archaon, a teraz to. W dodatku zamiast jak zwykle w piątek, publikuję w czwartek. Po prostu przedświąteczne szaleństwo ;)
XXVIII edycja naszego permanentnego karnawału została przemocą zagrabiona przez trio QuidamCorvus, Repentia & Maniex. Ale była to grabież w zbożnym celu - grudniowy FKB połączył się z akcją Świątecznej Wymiany Figurkowej, czyli "ja pomaluję coś dla kogoś, ktoś pomaluje coś dla mnie. I na święta każdy zostanie z prezentem!".
Co i dla kogo przygotowałem ja, niech do przyszłego tygodnia pozostanie tajemnicą, której rąbka, jeśli zechce, uchyli wcześniej obdarowany. Chciałbym natomiast już dziś pochwalić się prezentem, który dotarł do mnie.
Grey Shadow
Prezent to nielichy! Dostałem bowiem dedykowaną figurkę-maskotkę dla mojego bloga - wątpliwości w tym temacie nie pozostawia napis na podstawce, który głosi wszem i wobec: Grey Shadow. Wzmiankowany Grey Shadow, co łatwo stwierdzić na pierwszy rzut oka, jest skavenem o szarym futrze, szalonym wyrazie pyska i co najmniej ponadprzeciętnej skoczności. Biorąc pod uwagę jego skromny strój, rzekłbyś - skaveński niewolnik z najniższej kasty. Jednak coś tu nie gra. Gdy uwzględnić warunki fizyczne, stopień odżywienia i, przede wszystkim, wspomnianą wyżej skoczność, a także ogólne wrażenie, wątpliwości się nasilają. I nagle przychodzi olśnienie - skaven-ninja-assassin-Eshin-egzekucjonista! Zapewne w misji incognito wielkiej wagi, która wymusiła na nim genialne w swej prostocie przebranie szczurzego pachołka! Szczwany i sprytny plan, za którym musi stać prawdziwie skaveński umysł! Jaką misję ma przebrany szczuroludź - nie wiadomo, ale coś mi mówi, że może się ona wiązać z pewnym opakowanym w biały papier i obwiązany czerwoną wstążką prezentem, który również widać na podstawce. Jak by z tą misją nie było, jest naprawdę fajnie. Klimatycznie, szaro i świątecznie.
Wielkie dzięki dla autora, Asteriksa z Valadoru. Wesołych Świąt! :)