Ostatnio jak może cie się zorientować po poprzedniej notce, wyskoczył nam nieco niespodziewanie konwent zjAva. W 2 tygodnie musieliśmy podjąć decyzję czy w ogóle pomagamy przy konwencie. Potem musieliśmy jeszcze zorganizować się wewnętrznie, rozpisywać grafik obecności, poobklejać pudełka, zaktualizować listy gier, zrobić i wydrukować ulotki itp. itd… wszystko musiało być zrobione od zaraz. Do tego zapowiadało się że mało kto z klubu, w ogóle będzie miał czas pobyć na konwencie, więc obawy przed prowadzeniem games roomu bez totalnie żadnego przygotowania były jak najbardziej uzasadnione.
Zasoby gier choć nie były małe, nie opływały w wiele nowości. Ponad połowy gier nie znaliśmy, a ze znanych nam, każdy potrafił może z połowę na szybko wytłumaczyć. Mimo to zdecydowaliśmy się. Jednym słowem Masakra :).
Lata świetlne dzielą nas od podobnych tego typu imprez. Niemniej od lat w Warszawie nikt się specjalnie nie kwapił do zorganizowania tej skali posiadówek z planszówkami (przemilczę tu dyplomatycznie różne turnieje Monopoly itp.), a realia stoliczne też nie specjalnie do tego zachęcają kiedy pomyśli się o kosztach. Wiadomo, dużo ludzi posiada prywatnie gry i lubi grać w swoim gronie. Fajnie jest mieć konwent u siebie w mieście, ale po co ryzykować własną kolekcją gier i poświęcać prywatny czas. Ktoś to pewnie zrobi i wtedy się wpadnie… O ile nie można nic zarzucić tej logice, to skutkiem takiego myślenia przez długi czas w Warszawie jednak nic strikte planszówkowego samo się nie zrobiło.
Stowarzyszenie Avangarda odważyło się zaryzykować, za co należą im się wielkie brawa, a my wsparliśmy ich własnymi zasobami i i siłami. Straty ponieśliśmy na szczęście niewielkie. Trochę naderwanych pudełek i zgubione dwa żetony obozowisk od Small Worlda itp. Jak na tej skali imprezę jakoś to przebolejemy.
Myślę że mimo wszystko warto było pokazać że i w Warszawie jeśli się chce to można. A za rok (a może i wcześniej) kto wie czy nie spróbujemy całości powtórzyć…
PS. Jak tylko dostanę film z porannym wywiadem w TV z konwentu, wrzucę go gdzieś tutaj do notki
PS2. Jak widać natłoku innych zajęć spowodował kolejny poślizg w pisaniu notek. Jak tak dalej pójdzie, chyba będę musiał przerzucić się na dwutygodniowy cykl…
Zdjąłem wyniki potyczek z kompem w Race for the Galaxy ze strony głównej. Wiem że reszta klubu zagrywa się w niego w domu, ale minie pewnie nieco czasu zanim wczują AI i nabiją większe wyniki. Niemniej nadal zachęcam do wrzucania różnych ciekawych zdjęć z potyczek Race’owych, do albumu czekającego grzecznie w galerii. Tym bardziej że gra zbliża się już powoli kolejny dodatek do Race’a 🙂
Arek